O autorze
Ewelina Rubinstein- dziennikarka, prawniczka, pisarka, autorka wielu reportaży. Na początku listopada br.ukazała sie jej najnowsza książka pt.: "Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności", która jest zbiorem rozmów z osobami bezdomnymi z całej Polski.

„Suka”, „icek” i „gawryło”, czyli podróż polską koleją

Ktoś kiedyś powiedział, że czasami cel jest ważniejszy od samej podróży. I dzisiaj dokładnie tak było. Bo gdyby nie krótka podróż polską koleją, to pewnie nie wiedziałabym, co oznacza „beczka”, „lok”, „suka”, „icek” czy „gawryło”.

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu (a myślałam, że już nic ani nikt zadziwić mnie nie może!) w „moim” przedziale siedział pewien mężczyzna. Ani młody, ani stary. Ot, wielu takich- od razu pomyślałam, kiedy usiedliśmy naprzeciwko siebie.
Kilka minut po tym, jak pociąg ruszył, ja zajęłam się czytaniem, on konsumpcją kanapki, którą wyjął z brązowej skórzanej listonoszki. Kiedy przestał przeżuwać, odchrząknął i zapytał mnie, czy wiem, jaki dziś mamy dzień? „Sobota, 25 listopada”- odparłam bez namysłu, spoglądając nieco podejrzliwie na mężczyznę.
„Dzisiaj Święto Kolejarza!”- krzyknął.
I pewnie na tym nasza rozmowa by się skończyła, gdyby Edward z zawodu maszynista (nie mogło być inaczej!) nie zaczął opowieści o polskiej kolei i o tym, dlaczego w pociągu ważny jest kwadrat, że jajecznica nie zawsze powinna kojarzyć się z wagonem barowym, a dropsy nie służą na kolei do jedzenia. Po trzygodzinnej wspólnej jeździe miałam wrażenie, że o pociągach, kolejarzach wiem już wszystko!

I tak:
- „bana” to pociąg,
- „beczka” to wagon (cysterna),
- „buty” to obręcze kół,
- „dropsy” to charakterystyczne obciążniki przy sieci trakcyjnej przypominające rulon z cukierkami, - „elektryk” to po prostu elektryczna lokomotywa,
- „łapanie” to łączenie wagonów,
- „netto” to nie sieć sklepów ani masa towaru bez opakowania, a skład pasażerski!

Jest też „suka”, „icek”, „gawryło”, a nawet „ladacznica”!
- „suka” to spalinowa lokomotywa uniwersalna serii SU45
- „icek” to po prostu pociąg pasażerski „InterCity” (logiczne, prawda?)
- „gawryło” to nie żadne nazwisko ani pseudonim, a... konduktor. Została też „ladacznica”, która z panią lekkich obyczajów nic wspólnego nie ma. Tak w kolejowym żargonie nazywa się zwrotnicę!


I jeszcze taka ciekawostka: Co prawda nie z naszego podwórka, ale dobrze by było, aby takie zwyczaje zagościły też w Polsce ;)
W Japonii pasażerom pociągu spóźnionego o więcej niż 5 minut należą się oficjalne przeprosiny oraz służbowa nota od maszynisty, usprawiedliwiająca ewentualne spóźnienie do pracy. Kiedy pociąg spóźni się o więcej niż godzinę, staje się to krajową sensacją i mówią o tym wszystkie serwisy informacyjne w kraju...

Wszystkim kolejarzom, maszynistom (zwłaszcza panu Edwardowi z pociągu relacji Warszawa- Berlin) i pracującym na kolei najlepszego! ;)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...